Fałszywe maile od Poczty Polskiej, DHL itp.nie są wykrywane przez programy antywirusowe jednak mogą wyrządzić nieodwracalne szkody. Radzimy jak ustrzec się przez nimi.
[junkie-alert style=”yellow”]
Czym są spoofing oraz phishing można dowiedzieć się tu
http://www.mamkomputer.info/phishing-oraz-spoofing-co-to-jest-i-jak-sie-chronic,
[/junkie-alert]
a jako przykład przeanalizujmy kilka wiadomości, które w ostatnim czasie przyjęła moja skrzynka odbiorcza.
Nie od dzisiaj wiadomo, że cyberprzestępcy wykorzystują różnorodne narzędzia w swoich złych celach. Jednym z nich jest podszywanie się pod znane instytucje czy firmy, które przysyłają do nas rzekomo pilną wiadomość , wymagającą natychmiastowej reakcji – głównie zachęcającej do kliknięcia linka zawartego w niej lub pobranie i uruchomienie załącznika. Jest to najbardziej ogólny przykład spoofing’u. Większość z nas z pewnością miała już raz lub częściej okazję otrzymać tego typu wiadomość na swoją skrzynkę pocztową. Teraz pokażę, jak rozpoznać taką niechcianą wiadomość pod względem technicznym – gdyż autorzy takich wiadomości wciąż nie są doskonali i pewne szczegóły ich sztuczek można na pierwszy rzut oka wychwycić. Spójrzmy zatem na omawiane przeze mnie wiadomości:
Zwróćmy zatem uwagę na link rzekomo prowadzący do elektronicznego awizo: nie prowadzi on do serwerów Poczty Polskiej, a jedynie do hostingu data.hu. W dodatku jest to link bezpośredni do pliku o rozszerzeniu docm – czyli pliku programu Microsoft Office Word, zawierającego makra – czyli to skrypty uruchamiane w tle, często bez wiedzy użytkownika, mogące wyrządzić mniejsze lub większe szkody w systemie.
Wniosek: nawet jeśli już otworzymy taką wiadomość i mamy chęć zajrzeć do załącznika, zwróćmy uwagę (poprzez najechanie kursorem na link), czy rzeczywiście jest on tym, czego powinniśmy się spodziewać. Ciekawszy przykład to wiadomości rzekomo od Orange z fakturą w załączniku. Tutaj powinniśmy przede wszystkim zauważyć:
- powtarzający się tekst Bezpieczeństwo w Orange na pomarańczowym tle
- oraz brak polskich znaków w treści wiadomości.
Dla spostrzegawczych: ciekawostką jest, że rzekoma faktura została wystawiona 29 marca, a termin jej płatności mija 7 kwietnia – tj. 9 dni później. Z reguły czas płatności faktury to 7 lub 14 dni, ale na pewno nie taka nieregularna liczba dni jak 9 – można więc pomyśleć, że owe daty autor wymyślił zupełnie przypadkowo. Mamy tutaj sytuację podobną jak w poprzednim przykładzie – link prowadzący do pobrania faktury nie prowadzi do serwerów Orange, ale do niejakiej witryny ow.ly, z której (sprawdziłem) następuje przekierowanie do jakiejś innej, z niebezpieczną zawartością w postaci gotowego do pobrania backdoor’a – widać ten link w lewym dolnym rogu na dużym obrazku.
Kolejny atrybut to brak jakichkolwiek danych osobowych odbiorcy – przeważnie wiadomości od takich nadawców zawierają choćby imię i nazwisko adresata a powyższe wiadomości do złudzenia wyglądają jakby były rozsyłane masowo do wielu odbiorców.
Oczywiście nie wspomnę o tym, że naszą czujność powinien w takich przypadkach przede wszystkim wzbudzić fakt, że nie oczekujemy na żadną przesyłkę od Poczty Polskiej albo na pewno nie posiadamy usług w Orange.
Ponadto, dobrze jest spojrzeć na adres nadawcy – ponieważ wtedy widzimy jego prawdziwy adres, np. ppinata@oriono.kr (jak w przypadku z awizem z Poczty Polskiej) – a z takiego adresu Poczta Polska z pewnością nie wysyła wiadomości do swoich klientów.
Myślę, że po przeczytaniu tego artykułu z kilkoma podpowiedziami, jak ustrzec się przed skutkami otwierania fałszywych wiadomości, łatwiej będzie teraz od razu zauważyć próby nakłonienia do pobrania i uruchomienia niebezpiecznej zawartości, a tym samym można zwiększyć bezpieczeństwo swojego komputera.

